Na zamarzniętym zbiorniku w Ręszowie trenowali walkę o ludzkie życieTo nie były ćwiczenia na pokaz |
| 23.01.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 - Podczas ćwiczeń, które odbyły się na zamarzniętym zbiorniku wodnym, policjanci i strażacy mieli okazję przekonać się, jak trudne i niebezpieczne jest wydostanie się z lodowatej wody - relacjonuje Renata Ślęk z lubińskiej policji. - Ćwiczenia miały charakter realistyczny i pozwoliły sprawdzić współpracę między służbami w warunkach maksymalnie zbliżonych do rzeczywistych zdarzeń. Pokaz ratownictwa lodowego miał przede wszystkim przeszkolić i nauczyć właściwych technik poruszania się po lodzie, użycia sprzętu ratowniczego oraz szybkiego i skoordynowanego działania zespołowego. - Tego typu szkolenia pozwolą funkcjonariuszom i strażakom, którzy wyposażeni są w specjalistyczny sprzęt, lepiej zrozumieć zagrożenia i skuteczniej reagować w realnych sytuacjach kryzysowych. Pamiętajmy, że nie ma bezpiecznego lodu - dodaje Ślęk. - Człowiek, pod którym załamała się tafla, najczęściej nie jest w stanie sam wydostać się na powierzchnię. Kilka minut spędzonych w zimnej wodzie prowadzi do wyziębienia organizmu, utraty sił, przytomności, a w konsekwencji nawet śmierci - podkreśliła. Wspólne ćwiczenia służb to nie tylko element szkolenia, ale realna inwestycja w bezpieczeństwo mieszkańców. Zimą zamarznięte zbiorniki wodne kuszą pozorną stabilnością, jednak w rzeczywistości mogą stać się śmiertelną pułapką. Dlatego takie treningi są niezbędne, bo gdy dojdzie do prawdziwego dramatu, liczy się doświadczenie, współpraca i każda, dosłownie każda sekunda.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


