Rekordowa frekwencja podczas II Biegu po Pączka w PolkowicachNajpierw bieg, potem pączek |
| 12.02.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Wśród biegaczy była pani Joanna z Nowej Soli. - Zjadłam trzy pączki, więc teraz je spalę. To mój drugi start w tym biegu. Przyjechałam przede wszystkim dla medalu. Jest przepiękny, robiony z sercem, wyjątkowy - podkreślała. Rodzinnie pobiegli Agnieszka i jej syn Filip. - Kocham bieganie i staram się zaszczepić tę pasję w synu - mówiła Agnieszka. Filip nie krył, że ma motywację. - Zjadłem dwa pączki, więc teraz trzeba je spalić! Dla Martyny był to debiut. - To mój pierwszy bieg. Zjadłam dwa pączki i biegnę i po medal, i po kolejnego pączka - przyznała. Pan Radek podkreślał rodzinny charakter wydarzenia. - Biegam amatorsko od ośmiu lat. Chciałem pokazać synowi, jaka to fajna atmosfera. Bez presji na wynik, liczy się przygoda. Jego syn obrał inną strategię. Pączka postanowił zjeść dopiero po biegu. Nie brakowało też kreatywnych stylizacji. Aneta z Głogowa wystartowała w fartuszku i okularach w kształcie pączków. - To najpyszniejszy bieg! Zjadłam jednego pączka, na drugiego zasłużę po starcie - mówiła z uśmiechem. Jak podkreśla Weronika Florian z Polkowickiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, frekwencja zaskoczyła organizatorów. - Bardzo dużo osób przyjechało z okolicznych miejscowości. Uczestnicy mają do pokonania 4 kilometry w limicie 40 minut. Dzięki elektronicznemu pomiarowi czasu możemy szybko wyłonić zwycięzców w kategoriach wiekowych - mówiła. - Nagrody? Oczywiście swojskie pączki przygotowane przez Polkowickie Centrum Wolontariatu oraz ręcznie wykonane, pączkowe upominki od Stowarzyszenia „Żyć Godnie”. II Bieg po Pączka wygrał Jacek Jabłoński z Legnicy. W Polkowicach udowodniono, że w Tłusty Czwartek kalorie najlepiej smakują po czterech kilometrach biegu.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama

















667 70 70 60


