Sygnaliści na scenie. W salach wiele ciekawostekNajlepsi wyjechali z Miedzianymi Soplami |
| 22.03.2026. Radio Elka, Leszek Wspaniały | ||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Nie mogło oczywiście zabraknąć gospodarzy, a w tym gronie byli także uczniowie ZSPiB. - Skąd zamiłowanie do tego rodzaju muzyki? Zachęciło mnie to brzmienie i ubiór. Spodobało mi się - mówił Patryk Garbacz. - Pierwsze sygnały są może łatwe, ale im dalej w las tym trudniej - dodał Franciszek Łętowski. - Po przyjściu do szkoły zachęcono mnie do grania i spodobało mi się - zakończył Alan Wielgocki. Konkursowi sygnalistów towarzyszyły też inne elementy w szkole. Pyszne przysmaki dzikiej kuchni serwowała zaproszonych gościom dyrektorka ZSPiB. - Są ciasteczka żołędziowe z przyprawą korzenną. W ten sposób będziemy też promować nasz Dąb Folwarczny, który powalczy o tytuł Drzewa Roku. Mamy sporo przetworów na słodko i wytrawnie. Największym zainteresowaniem cieszy się czarna konfitura z orzecha włoskiego. Są też konfitury z lilaka, z płatków róży, z pędów świerka. Jest też galaretka pokrzywowa oraz kiszone kwiatostany sosny i klonu. Ponadto marynowane szyszki sosnowe, kapary z mniszka. Nietypowo i zdrowo, a na pewno ciekawie i inspirująco - opowiadała Elżbieta Sawczak. W jednej z sal na pytania odwiedzających szkołę odpowiadali przedstawiciele Polskiego Związku Łowickiego. Edukator Jacenty Chomont opowiadał o tym m.in. jak zachować się w lesie, gdy napotkamy wilka bądź dzika. - W przypadku wilka trzeba głośno krzyczeć, rzucać w jego kierunku patykami i powoli się wycofywać. Nie wolno się odwracać i uciekać, bo wilk tak jak pies domowy będzie gonił i kąsał. Dorosły wilk potrafi ważyć 50 kg. Jeśli taki basior skoczy na nas, nie mamy szans się obronić. W przypadku dzika odwrotna sytuacja. Wycofujemy się cichutko, nie krzyczymy. Niczego nie rzucamy w kierunku zwierzęcia. I tym samym jesteśmy uratowani - mówił edukator branży łowieckiej PZŁ z Legnicy. Z kolei Edyta Teclaf-Zawadzka z komisji edukacji przy zarządzie głównym Polskiego Związku Łowieckiego mówiła o swojej misji. - Myśliwi robią wszystko na co dzień, aby chronić przyrodę i zwierzynę. Dbamy o to, żeby w łowiskach była bioróżnorodność. Tak, aby każdy gatunek mógł się spokojnie rozwijać. Chronimy zwierzęta przed różnymi rodzajami chorób. Dokarmiamy je w okresach, kiedy mogą sobie nie radzić. To jest nasza misja, za którą nikt z nas nie bierze pieniędzy - powiedziała E. Teclaf-Zawadzka.
reklama
reklama
| ||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


