Zandberg: Kryzys się pogłębia. Ludzie mają dośćKrytyka systemu i ministerstwa zdrowia |
| 11.04.2026. Radio Elka, Leszek Wspaniały | ||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 - W grudniu został przyjęty budżet Państwa, w którym z góry było wiadomo, że brakuje 23 miliardów złotych na normalne funkcjonowanie szpitali. W tym budżecie, w decyzji podjętej przez rząd w zeszłym roku, już było tak naprawdę zapisane zamykanie oddziałów, porodówek, wydłużanie kolejek do lekarza. Jeżeli chodzi o kolejki do specjalistów to są najdłuższe od kilkunastu lat. Złożyliśmy jako „Razem” poprawki w tej sprawie w zeszłym roku, ale rząd uznał, że nie będzie pochylać się nad poprawkami jakiejkolwiek innej partii niż swoimi własnymi i w związku z tym został przyjęty budżet z wadą. Z wadą, której konsekwencje będziemy widzieć z każdym kolejnym miesiącem tego roku, bo te konsekwencje to są ludzie, którzy słyszą, że nie dostaną świadczenia medycznego, którego potrzebują, żeby ratować zdrowie - mówił A. Zandberg. Lider partii Razem dodał, że budżet trzeba znowelizować, a obecna Ministra Zdrowia zawiodła. - Były duże nadzieje, które były z nią pokładane, że jest osobą, która jest profesjonalistką, że jest osobą, która przychodzi z jakimś pomysłem. Nic się nie dzieje. Mijają kolejne miesiące, system publiczny ochrony zdrowia zsuwa się w kryzys, niebywały kryzys, jakiego od dekad w Polsce nie mieliśmy, a Ministerstwo Zdrowia nic nie robi. Nie wychodzi z żadnymi propozycjami zmian, z żadnymi propozycjami reform, ba, nawet nie widać, żeby starało się przekonać Ministra Finansów, dlatego żeby on kuriozalną decyzję o głodzeniu szpitali odwrócił. Dlatego my zapowiedzieliśmy złożenie wniosku o wotum nieufności wobec Ministerstwa Zdrowia. Ten wniosek trafi do wszystkich klubów parlamentarnych i mam nadzieję, że to będzie otrzeźwienie dla obecnej większości rządzącej, bo obiecywaliście ludziom, że coś zmieni się na lepsze, jeżeli chodzi o dostępność do ochrony zdrowia. Zmieniło się to, że na postępującym kryzysie publicznej ochrony zdrowia, jeszcze bardziej niż wcześniej, korzystają firmy prywatne, które oczywiście zacierają ręce, bo im tak naprawdę kryzys w publicznych szpitalach, niedostępność świadczeń dla pacjentów, im to służy, bo dzięki temu będą miały więcej klientów, dzięki temu ludzie wyskrobią ostatnie grosze w kieszeni, żeby ratować zdrowie - zakończył A. Zandberg.
reklama
reklama
| ||||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


