Stenogramy zostały stworzone przez człowieka, nie przez sztuczną inteligencjęPostępowanie w sprawie pedofilii umorzone |
| 23.02.2026. Radio Elka, Hania Ciesielska | ||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Prokuratura przypomina, że śledztwo zostało wszczęte 18 kwietnia 2023 roku w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, a później przekazane do Legnicy. Zainicjowane zostało anonimowymi wiadomościami zawierającymi zapisy rzekomych rozmów prezydenta Lubina i naczelnika wydziału oświaty urzędu miejskiego. - Z zapisów wynikało, że mężczyźni rozmawiali o spotkaniach, na których mogły być dzieci, o weekendzie majowym, na którym mieli być dwaj chłopcy i dziewczynka, a także o spotkaniu, na którym mogło dojść do obcowania płciowego z osobą poniżej 15-go roku życia. Mając na uwadze powagę przestępstw, które były przedmiotem tzw. stenogramów, okoliczności te poddano weryfikacji - informuje w komunikacie Liliana Łukasiewicz. Śledczy zabezpieczyli i przeanalizowali dane uzyskane od operatorów telekomunikacyjnych i operatorów poczty elektronicznej, przesłuchano licznych świadków. - W zakresie ustalenia autentyczności i pochodzenia tzw. stenogramów ustalono, że nie pochodzą one z postępowań prowadzonych przez jakiekolwiek służby. (…) Skrupulatnie przeprowadzone czynności dowodowe doprowadziły do ustalenia, że tzw. stenogramy zostały sfałszowane - opisuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Zapewnia, że od początku śledztwa próbowano zidentyfikować ewentualnych pokrzywdzonych. - Wykonane liczne czynności procesowe nie doprowadziły do ustalenia osoby małoletniego wskazywanego w rzekomych rozmowach z imienia i nazwiska, ani do ujawnienia żadnych innych małoletnich osób, które mogłyby być pokrzywdzone przez rzekomych rozmówców występujących w tzw. stenogramach. W systemie informatycznym Policji nie odnotowano postępowań, w których - w kontekście realizacji znamion przestępstw seksualnych na szkodę osób małoletnich - miałyby pojawiać się nazwiska rzekomych rozmówców. Żadna z osób przesłuchanych w charakterze świadka nie miała informacji o tym, aby opisywane w tzw. stenogramach zdarzenia miały miejsce w rzeczywistości. Nikt też - pomimo istnienia w przestrzeni medialnej informacji na temat przedmiotu postępowania - nie złożył zawiadomienia o przestępstwie na szkodę małoletniego. Ustalono, że stenogramy nie są zapisem autentycznych rozmów pomiędzy osobami, które zostały w nich wymienione - opisanymi jako "RR" i "AP". Prokuratura zwraca uwagę na fakt, że pojawiające się w zapisach informacje dotyczące określonych ludzi z polityki czy branży odpadowej były ogólnie dostępne, opisywane w mediach. Nie były to informacje, o których wiedzę mogłyby posiadać tylko osoby pełniące funkcje prezydenta i naczelnika wydziału. W stenogramach są też błędy co do dat określonych wydarzeń, jak też co do ich miejsc. - Najbardziej jaskrawym przykładem błędu dotyczącego miejsca jest pojawiająca się w rozmowie informacja dotycząca budynku o nazwie „Rusałka” przy ul. Zamojskiej w Lubinie (…) Jak jednak ustalono, ani budynek o takiej nazwie, ani ulica nigdy w Lubinie nie istniały. Ulica „Zamojska” i lokal o nazwie „Rusałka” znajdują się natomiast w oddalonym o ponad 600 km Lublinie. Przykładem błędu co do daty jest natomiast rzekoma rozmowa z dnia 9 września 2021 r., podczas której niewłaściwie oznaczono dzień tygodnia jako piątek, gdy w rzeczywistości był to czwartek - opisuje prokurator L. Łukasiewicz. Ponadto analiza wykazała, że w stenogramach pojawiają się aż trzy wersje rozmowy z 13 września 2021 r. oraz dwie wersje rozmowy z 21 września 2021 r. Ustalono też, że spotkania, o których rzekomi rozmówcy mówią (czas i miejsce), nie znajdują odzwierciedlenia w logowaniach ich telefonów. - Wątpliwości co do autentyczności nasunął też sposób wypowiedzi rzekomych rozmówców, długość rozmów i ich częstotliwość. Wynika z nich, że ich rzekomi uczestnicy komunikowali się ze sobą przez całe dnie, nie zajmując się w tym czasie innymi sprawami. Tymczasem obaj urzędnicy pracowali w tym samym budynku. Nielogiczne jest zatem, aby podejrzewając ewentualność podsłuchu oraz mając możliwość bezpośredniego kontaktu i rozmowy w cztery oczy, komunikowali się ze sobą wyłącznie za pośrednictwem telefonu, zostawiając przy tym namacalny ślad prowadzonych rozmów - informuje Liliana Łukasiewicz. Zgodnie z opinią główną i uzupełniającą biegłego z zakresu informatyki śledczej stenogramy nie zostały wytworzone przy pomocy sztucznej inteligencji, zostały stworzone przez człowieka. - Osobę lub grupę osób, które w jakimś stopniu znały rozmówców i miały wiedzę o wydarzeniach lokalnych, a także posiadały orientację w świecie polityki. Wątek ten jest przedmiotem nadal trwającego w legnickiej prokuraturze innego postępowania. W podsumowaniu rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy podkreśla, że w ocenie prokuratora przeprowadzone śledztwo nie dostarczyło jakichkolwiek dowodów potwierdzających przestępstwo - Nie stwierdzono zatem żadnych podstaw faktycznych i prawnych do stwierdzenia, że opisywane w sfałszowanych tzw. stenogramach zdarzenia związane z kontaktami seksualnymi z małoletnimi w ogóle zaistniały w obiektywnej rzeczywistości, dlatego śledztwo umorzono. W ostatnim czasie sprawę prowadzonych postępowań opisał portal Goniec.pl, który dotarł do opinii biegłego w zakresie autentyczności analizowanych stenogramów. W odpowiedzi na te publikacje prezydent Lubina Robert Raczyński wydał oświadczenie, w którym zapewnia, że wszystkie twierdzenia, że dopuścił się jakiegokolwiek czynu niezgodnego z prawem, są fałszywe. „Nie istnieją żadne osoby pokrzywdzone ani żaden materiał dowodowy, mogące świadczyć przeciwko mnie” - napisał. Zapowiedział, że podejmie kroki prawne „w celu ochrony dóbr osobistych moich i moich współpracowników oraz dobrego imienia Gminy Miejskiej Lubin, którą reprezentuję.” Już wcześniej Robert Raczyński pozwał dziennikarzy, którzy w swoich materiałach wykorzystali nieprawdziwe, jego zdaniem wygenerowane przez sztuczna inteligencję, dokumenty.
reklama
| ||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


