Gorąco na sesji rady miastaSarzyński: Miejski program in vitro to klapa |
| 25.03.2026. Radio Elka, Leszek Wspaniały | ||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 - Wykorzystanie dwanaście i pół procent kwoty, a realizacja, czyli ten poziom urodzeń dzieci jest na poziomie pięciu procent, czyli to jest spektakularna klapa tak naprawdę. Głównym celem programu było osiągnięcie korzystnych trendów demograficznych, których nie osiągnęliśmy. I to zresztą bardzo dobrze widać o ilości urodzeń - mówił K. Sarzyński. Po wypowiedzi radnego PiS-u mocno do dyskusji włączyli się radni Koalicji Obywatelskiej oraz komitetu Rafaela Rokaszewicza. - Jeżeli mówimy o ilości urodzeń w Polsce do końca 2025 roku, to jest to10 tysięcy. Na 10 tysięcy urodzeń w Polsce w zeszłym roku dzięki tej metodzie. Pan radny nie doczyta, nie spojrzy, nie dowie się i tak naprawdę nazywa ten program klapą. U nas ten program tak naprawdę z racji wejścia programu rządowego nie miał takiego wzięcia - mówił radny Bartosz Moskwa. Ripostował Krzysztof Sarzyński. - Nie wiem czy państwo przeczytaliście, miało się urodzić 60 dzieci zgodnie z tym projektem. Mieliśmy wydać 400 tysięcy złotych na funkcjonowanie. I ten program głogowski okazał się klapą, z 60 dzieci urodziło się troje. Więc albo był bardzo źle odebrany przez społeczeństwo, albo zbyt mało był rozpowszechniony w media. Wchodzi program rządowy, który jest dużo lepszy, który był lepiej przygotowany, a więc ten program siłą rzeczy gorzej - dodał K. Sarzyński. Mocniej w ripoście do radnego PiS poszedł prezydent miasta. - Ile się urodzi? To nie jest automat, to nie jest robot, to nie jest maszyna do robienia dzieci, to jest natura po części, w większości natura. I czy to jest in vitro, czy to jest w wyniku naturalnego poczęcia, nikt nie daje gwarancji, że się urodzi dziecko. Nałożyły się dwa programy, przyszedł ten program duży rządowy i całe szczęście, mnóstwo osób w Polsce z tego korzysta i to są szczęśliwe rodziny i my też się cieszmy tym szczęściem. Natomiast to nie jest, że który jest lepszy, który jest gorszy. Ten rządowy po prostu wchodzi jako pierwszy. I on wypiera te lokalne, samorządowe programy, które do tej pory funkcjonowały - mówił R. Rokaszewicz. Na koniec gorącej dyskusji głos zabrała Żaneta Baczyńska. - Nie każda przeprowadzona procedura się udaje. To, że my zabezpieczyliśmy te środki i wykonaliśmy 10%, to nie oznacza, że 10 ludzi w momencie urodzi. I proszę teraz pójść do tych rodziców i powiedzieć im, że to jest klapa. To, że zostali zakwalifikowani do programu, to, że podeszli do tego programu, że daliśmy im nadzieję i możliwość przede wszystkim tego, żeby zostali rodzicami. Ta trójka dzieci jest cudem - powiedziała radna Koalicji Obywatelskiej.
reklama
| ||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


