1. Dodane przez Weronka, w dniu - 24-03-2026 07:19 4 0 Coraz trudniej uwierzyć, że takie pożary są zwykłym przypadkiem. Zbyt często pojawiają się w podobnych okolicznościach popołudniami, w dni wolne, kiedy nie ma co zrobić z wolnym czasem. To naprawdę daje do myślenia. (...) Niepokojące jest też podejście do takich zdarzeń. Często w raportach pojawia się informacja, że spaliły się nieużytki, a wartość strat materialnych wynosi 0 zł. W takiej sytuacji można odnieść wrażenie, że sprawa nie jest traktowana z należytą powagą, a ustalenie sprawcy schodzi na dalszy plan. Czy palą się zboża na pniu w okresie żniw w miejscowościach położonych na południowy zachód od Polkowic? Nie. Czy palą się lasy, które mają dużą wartość? Również nie. To tylko pogłębia wątpliwości i rodzi pytania, na które ktoś powinien w końcu odpowiedzieć. Warto też zauważyć, że w pozostałej części gminy takie przypadki na taką skalę praktycznie nie występują, mimo że tam również są trawy, trzciny i samosieje. To kolejny element, który trudno uznać za zwykły zbieg okoliczności. Coraz więcej głosów pojawia się w przestrzeni publicznej, że za tego typu zdarzeniami może stać grupa osób, które mają w tym jakiś interes. Jeśli tak jest, tym bardziej sprawa wymaga rzetelnego i dokładnego wyjaśnienia przez odpowiednie służby. Trzymam kciuki, żeby sprawca lub sprawcy zostali w końcu namierzeni i pociągnięci do odpowiedzialności. Dobrze, że są ludzie, którym naprawdę zależy na przeciwdziałaniu takim nieodpowiedzialnym i niebezpiecznym działaniom. Uważam też, że samorząd powinien dokładniej przyjrzeć się temu, jak wykorzystywane są środki publiczne przeznaczane na jednostki w tej części gminy i czy przynoszą one oczekiwane efekty w zakresie bezpieczeństwa. A do podpalacza jedno zdanie: kiedyś cię złapiemy razem z naszym ochotniczym patrolem Bezpiecznych Łąk. Czuwaj. Podpalanie traw to ogromna nieodpowiedzialność i realne zagrożenie dla ludzi, zwierząt oraz środowiska. Przypadek? Trudno w to uwierzyć. |