Sprawozdania przyjęte bez dyskusji. Opozycja zgłasza zastrzeżeniaWiceprzewodniczący Kędziora mówi o chaosie |
| 25.02.2026. Radio Elka, Maciej Iżycki | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Wszystkie przygotowane na sesję sprawozdania były omawiane na poszczególnych komisjach rady. Podczas obrad radni jedynie przyjęli je do wiadomości, mimo że na sali obrad obecni byli przedstawiciele jednostek i instytucji, których dokumenty dotyczyły. Nie wszystkim radnym taka forma pracy odpowiada. Radna Danuta Płonek zawnioskowała, aby w przyszłości - być może w skróconej formie - sprawozdania były jednak prezentowane również podczas sesji. Zdecydowanie więcej uwag, przede wszystkim dotyczących sposobu informowania radnych o sesjach oraz przekazywania materiałów, zgłosił wiceprzewodniczący Rady Powiatu, Mariusz Kędziora z klubu Prawa i Sprawiedliwości. - Przykładem tych nieprawidłowości może być chociażby protokół z poprzedniej sesji, która odbyła się trzy miesiące temu. Dokument dotarł do radnych w dniu sesji i został poddany pod głosowanie. Radni pracujący na etacie nie mają szansy zapoznać się z nim, gdy trafia na skrzynki mailowe o godzinie 14.00. O 15.00 kończymy pracę, mamy chwilę, by wrócić do domu, odświeżyć się i przyjść na sesję. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Kolejny przykład: dziś na sesji procedowaliśmy skargę i petycję. Skarga trafiła do starostwa w połowie grudnia, a petycja w połowie listopada. Dopiero na wyraźny wniosek naszych radnych, po posiedzeniu komisji skarg, wniosków i petycji, dokumenty te zostały przekazane jako materiały do podejmowanego dziś przez radę stanowiska. Dziś omawialiśmy również sprawozdania. Podczas sesji przewodniczący rady poinformował, że były one opiniowane przez komisje, dlatego zostały przesłane radnym później. Moim zdaniem powinny one zostać poddane pod głosowanie dopiero na kolejnej sesji rady - mówi radny Kędziora. Jak podkreśla wiceprzewodniczący Rady Powiatu, za organizację sesji odpowiada przewodniczący wraz z zarządem powiatu. Powinni oni zadbać o to, aby materiały nie były przesyłane radnym „na raty” i w ostatniej chwili. - To niestety wprowadza chaos organizacyjny - twierdzi Kędziora. Jak tłumaczy Bartosz Ławrowski, przewodniczący Rady Powiatu Głogowskiego, tempo przekazywania materiałów radnym zależy od ich charakteru. - Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której zmiany proponowane przez zarząd już po ogłoszeniu terminu sesji trafiały do radnych dwa tygodnie lub tydzień wcześniej. W miarę możliwości materiały są jednak przekazywane wcześniej. Oczywiście przyjrzymy się całej sytuacji i sprawdzimy, co możemy zrobić lepiej - zapewnia przewodniczący Ławrowski.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


