Żonkile Nadziei i hospicyjna biesiadaŚwięto ludzi o wielkich sercach |
| 12.06.2026. Radio Elka, Leszek Wspaniały | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Jak podkreślają organizatorzy, najważniejszym celem spotkania jest bycie razem. - To przede wszystkim spotkanie z ludźmi. Możemy kolejny raz spotkać się z przyjaciółmi hospicjum, cieszyć się tym, że możemy zrobić coś naprawdę dobrego dla siebie nawzajem i wspólnie świętować - mówił Zbigniew Wierzchowski. Mimo kapryśnej pogody uczestnicy dopisali. Rozstawione namioty, wspólne grillowanie i poczęstunek stworzyły prawdziwie biesiadną atmosferę. Jak podkreślali organizatorzy, wydarzenie powstało dzięki zaangażowaniu wielu osób i instytucji. - Każdy coś od siebie przynosi i daje. To jest właśnie idea tej biesiady - wspólnota i wzajemne wsparcie - zaznaczano. Jednym z najważniejszych punktów programu była gala wręczenia Żonkili Nadziei - wyróżnień przyznawanych osobom szczególnie zaangażowanym w działalność hospicjum. Jak wyjaśniał Roman Jarzyna, nie są to nagrody, lecz wyróżnienia dla ludzi, którzy swoją postawą i codziennym działaniem wspierają pacjentów oraz tworzą hospicyjną społeczność. Pierwszą kategorią były Półżonkile Nadziei, trafiające do młodych wolontariuszy. - To nie jest „połowa” wyróżnienia. Półżonkil symbolizuje młodych ludzi, którzy dopiero wkraczają w świat wolontariatu, ale są wielką nadzieją na przyszłość - tłumaczył R. Jarzyna. Podczas uroczystości wręczono także tradycyjne Żonkile Nadziei, Miedzianego Żonkila dla osoby związanej z KGHM i hospicyjnym wolontariatem oraz najbardziej prestiżowe wyróżnienie - Złotego Żonkila. Jedną z wyróżnionych była Alicja Doroszuk z Głogowa. Młoda wolontariuszka związana jest z hospicjum niespełna rok, jednak już zdążyła zdobyć serca całej społeczności. - W lipcu minie rok odkąd jestem w hospicjum. Ten czas był bardzo intensywny. Spędziłam tutaj całe wakacje i po prostu zakochałam się w tym miejscu - mówiła wzruszona po odebraniu wyróżnienia. Swoją przygodę rozpoczęła od pracy na recepcji, a po ukończeniu odpowiednich szkoleń dołączyła do wolontariatu opiekuńczego na oddziale. - Kocham każdą formę wolontariatu tutaj, ale oddział zdobył moje serce w stu procentach - przyznaje. Do hospicjum trafiła dzięki rodzinie i praktykom studenckim. Jak sama podkreśla, początkowo miała obawy związane ze stereotypowym postrzeganiem hospicjum. - Stwierdziłam, że wolę zrobić coś pożytecznego niż spędzić praktyki w biurze. I tak się zaczęło. Po prostu połknęłam bakcyla - mówiła. Największe emocje wywołało jednak nie samo wyróżnienie, ale świadomość ludzi, których spotkała na swojej drodze. - Większe podziękowania należą się wszystkim osobom, które tutaj poznałam. To one pokazały mi, jak być dobrym człowiekiem. Sama bym tego nie zrobiła. To cała społeczność hospicjum świeci przykładem i daje siłę do działania - podkreślała A. Doroszuk. Hospicyjna biesiada po raz kolejny pokazała, że placówka to nie tylko miejsce opieki nad chorymi. To przede wszystkim wspólnota ludzi, którzy każdego dnia udowadniają, że empatia, obecność i bezinteresowna pomoc mają ogromną wartość. A Żonkile Nadziei są symbolem właśnie takich postaw.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


