Prawie pół miliona za fikcyjne nadgodziny. Sąd Najwyższy uchyla uniewinnienieBędzie ponowny proces czterech pracowników KGHM |
| 17.08.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | |||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 - Sąd Najwyższy podzielił stanowisko prokuratora i uchylił ten wyrok do ponownego rozpoznania, przekazując sprawę ponownie Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu. Prokurator wyraża takie stanowisko, że jest usatysfakcjonowany tym rozstrzygnięciem, bo zdaniem prokuratora od samego początku ten materiał dowodowy jednoznacznie wskazywał, że oskarżeni pobierali nienależne im środki za pracę, która nigdy nie została wykonana - informuje Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Sprawa dotyczy czterech mężczyzn - kierownika działu nadzoru Tadeusza I. oraz trzech pracowników: Piotra S., Pawła K. i Piotra P. Według prokuratury, od 2013 roku do marca 2018 roku mieli oni wykazywać pracę w godzinach nadliczbowych oraz zjazdy do kopalni, których faktycznie nie wykonywali. Łączna kwota wyłudzonych w ten sposób pieniędzy miała sięgnąć niemal 500 tysięcy złotych. W kwietniu 2024 roku Sąd Okręgowy w Legnicy uznał oskarżonych za winnych. Kierownik został skazany na rok i sześć miesięcy więzienia, grzywnę oraz obowiązek naprawienia szkody w wysokości ponad 188 tysięcy złotych. Trzej pozostali otrzymali kary roku więzienia w zawieszeniu, grzywny i obowiązek zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy. Rok później Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wszystkich uniewinnił. Uznał, że zgromadzony materiał miał charakter poszlakowy i nie pozwalał na udowodnienie winy ponad wszelką wątpliwość. Prokurator złożył kasację. - Obecnie przed Sądem Apelacyjnym prokurator będzie konsekwentnie wnosił o utrzymanie w mocy wyroku skazującego Sądu Okręgowego w Legnicy. Od samego początku stanowisko prokuratora było takie, że ten materiał jest wystarczający do wydania takiego wyroku i że wskazuje na potrzebę skazania oskarżonych - podkreśla prokurator Łukasiewicz. Po decyzji Sądu Najwyższego sprawa wraca więc do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. To właśnie ten sąd ponownie oceni materiał dowodowy i zdecyduje o odpowiedzialności czterech mężczyzn.
reklama
reklama
| |||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


