Od miesięcy śpi na materacu przy działkachMieszkaniec martwi się o bezdomnego mężczyznę |
| 23.10.2026. Radio Elka, Leszek Wspaniały | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 - 2-3 miesiące leży gościu na materacu, na jakichś kocach. Nie ma środków do życia, nie ma mieszkania, ma kredyty, nie ma gdzie wrócić. To, co mu ludzie podrzucą, to ma - opowiada mieszkaniec, który postanowił zainteresować sprawą odpowiednie instytucje. Jak dodaje, próbował już szukać pomocy, kontaktując się z policją oraz instytucjami zajmującymi się wsparciem społecznym. Nie kryje frustracji, ponieważ nie wie, co jeszcze może zrobić, by poprawić sytuację mężczyzny. O sprawę zapytaliśmy w Centrum Usług Społecznych w Głogowie. Jak wynika z przekazanych informacji, sytuacja mężczyzny jest znana, a odpowiednie instytucje podejmowały działania. W takich przypadkach kluczowa jest zgoda samej osoby potrzebującej pomocy. Jeśli mężczyzna nie chce przenieść się do noclegowni, ogrzewalni czy innego miejsca oferującego schronienie, nie można po prostu zabrać go tam wbrew jego woli. Pomoc jest dostępna, ale decyzja należy do mężczyzny. W przypadku osób w kryzysie bezdomności samo wskazanie noclegowni czy ośrodka wsparcia nie zawsze rozwiązuje problem. Pomoc może obejmować nie tylko schronienie, ale również wsparcie pracownika socjalnego i próbę ustalenia przyczyn trudnej sytuacji życiowej. W tym konkretnym przypadku mężczyzna odmówił skorzystania z proponowanej pomocy. Nie oznacza to jednak, że służby nie mogą ponownie sprawdzić jego sytuacji, a w razie potrzeby zaproponować mu wsparcie. Sprawa pokazuje, jak trudne bywają interwencje dotyczące osób w kryzysie bezdomności. Z jednej strony są ludzie, którzy nie pozostają obojętni na cudze cierpienie. Z drugiej - prawo nie pozwala zmusić dorosłej osoby do przyjęcia pomocy tylko dlatego, że inni uważają ją za konieczną. Jeśli jednak stan mężczyzny się pogorszy lub pojawi się bezpośrednie zagrożenie jego życia albo zdrowia, sytuacja może wymagać pilnej interwencji odpowiednich służb.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


