Medialna burza po słowach panczenistki z LubinaWójcik: Byłam bez trenera. Prezes PZŁS: To bzdura |
| 16.02.2026. Radio Elka, Bartosz Maluśki | |||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Podczas finału na 500 metrów Wójcik zajęła 11. miejsce. W wywiadzie dla Eurosportu była wyraźnie rozgoryczona i przyznała, że z igrzysk wyjedzie z „poczuciem, że w końcu będzie wolna od tego wszystkiego”. Początkowo nie doprecyzowała, co ma na myśli, jednak po kolejnych pytaniach wyjaśniła swoje stanowisko. - Do sezonu startowego przygotowywałam się sama. Byłam bez trenera od początku cyklu Pucharu Świata. Było ciężko - powiedziała. - Przykro mi, że mi samej tak to zostało pozostawione. Musiałam się sama sobą zaopiekować, ale wolałam to niż po prostu cierpieć - dodała. Niedługo po zawodach na stronie Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego opublikowano komunikat, w którym prezes PZŁS Rafał Tataruch odniósł się do wypowiedzi zawodniczki. - Jest to bzdura. Myślę, że Andżelika powinna przeprosić przede wszystkim trenerów, którzy próbowali jej pomóc. To są po prostu kłamstwa, w których nie ma nawet cienia prawdy - stwierdził. Według prezesa zawodniczka miała zapewnioną opiekę trenerską, a sytuacja wymagała „gaszenia pożarów”. Najpierw miała nie chcieć trenować pod okiem Artura Wasia. Następnie przeszła pod opiekę Rolanda Cieślaka, jednak - jak twierdzi Tataruch - podczas zawodów Pucharu Świata w Salt Lake City miała stwierdzić, że nie chce trenować z grupą. - Trenowała sama, a i tak nie chcieliśmy zostawić jej samej. Poprosiliśmy trenerkę Agatę Jabłońską, naszego team lidera, żeby sprawowała nad nią opiekę, choćby w mierzeniu czasów czy pomocy w rozgrzewce. Było ustalone, że Andżelika będzie realizowała plany trenera Rolanda Cieślaka, ale nawet tego nie realizowała - opisuje prezes PZŁS. W podobnym tonie dla Eurosportu wypowiedział się również dyrektor sportowy PZŁS Konrad Niedźwiedzki, podkreślając, że związek zapewniał zawodniczce odpowiednie wsparcie.
reklama
| |||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


