Ministerstwo obroniło "siódemkę"Czy miasto spróbuje odwołać się od tej decyzji? |
| 16.06.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Jak poinformowała nas Joanna Dziubek, rzeczniczka prasowa prezydenta Lubina, magistrat analizuje obecnie otrzymane postanowienie. - To postanowienie wpłynęło do nas w piątek, późnym popołudniem, więc na ten moment ten dokument jest poddawany analizie - powiedziała. - Nie zostały jeszcze podjęte żadne dalsze kroki w tej sprawie. Natomiast jesteśmy dalej zdania, że zamiar likwidacji tej szkoły jest słusznym kierunkiem. Ta decyzja nie była podejmowana ad hoc ani w oderwaniu od potrzeb miasta. Sieć szkół będzie musiała zostać przekształcona, a odwlekanie tego procesu spowoduje jedynie wzrost kosztów społecznych i finansowych. Przedstawiciele Klubu Obywatelski Lubin liczą jednak, że decyzja ministerstwa zakończy procedurę zamiaru likwidacji szkoły. - Tak, mają taką możliwość, żeby się odwołać, natomiast my też w zeszłym tygodniu wysłaliśmy pisma do prokuratury o zawiadomieniu o ewentualnym popełnieniu przestępstwa, więc mamy nadzieję, że jednak ta sprawa będzie dobrze rozpatrywana i że finał tego będzie pozytywny - zaznaczyła radna Agnieszka Kubica-Radek. Według naszych informacji w nadchodzącym roku szkolnym w tzw. sportowej „siódemce” nie zostanie utworzona żadna klasa pierwsza. Mimo to w placówce nadal będzie uczyć się blisko 250 uczniów starszych klas. - Może rzeczywiście nie będzie żadna klasa pierwsza otwarta, ale szkoła będzie funkcjonowała i to jest dla nas najważniejsze - podkreśla Kubica-Radek. - Nie dziwię się rodzicom, że nie zapisali dzieci do pierwszej klasy. Szkoła była niepewna, więc sama jako rodzic mogłabym postąpić podobnie. Ten rok jest w pewnym sensie stracony, ale to da się odbudować. Radni krytycznie oceniają również przebieg rekrutacji. Ich zdaniem rodzice otrzymywali informacje sugerujące, że szkoła nie będzie kontynuowała działalności. - Ze strony dyrekcji i szkoły nie były podejmowane działania zachęcające do zapisów, a wręcz odwrotnie. Rodzicom przekazywano informacje, że szkoła się nie uruchomi i nie należy tam zapisywać dzieci, mimo że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła - twierdzi radna Edyta Zawadzka. - Proces rekrutacji został przeprowadzony w sposób niewłaściwy i to jest najłagodniejsze określenie tej sytuacji. Przypomnijmy, że uchwałę o zamiarze likwidacji SP nr 7 lubińscy radni przyjęli w styczniu tego roku. Zakładano, że uczniowie będą przenoszeni do Szkoły Podstawowej nr 10, do której uczęszcza obecnie ponad 500 dzieci. Dla rodziców walczących o utrzymanie „siódemki” kluczowe pozostają kwestie bezpieczeństwa i komfortu uczniów. - Tak naprawdę wszystko odbywa się kosztem dzieci. Problemem jest również znacznie dłuższa droga do szkoły. Dobry gospodarz oddaje obiekt wymagający remontu, a nie ten, który został wyremontowany za publiczne pieniądze i nadal jest modernizowany, mimo trwającej procedury likwidacyjnej - podkreśla Kubica-Radek. Na razie nie wiadomo, czy magistrat zdecyduje się na odwołanie od decyzji ministerstwa i czy w kolejnych miesiącach podejmie kolejną próbę likwidacji placówki.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


