Rodziny nie mogą wrócić do mieszkańMiasto szuka dla nich nowych lokali |
| 28.09.2026. Radio Elka, Leszek Wspaniały | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Niemal natychmiast po otrzymaniu informacji o pożarze zabezpieczono noclegi dla mieszkańców. Część rodzin znalazła schronienie u bliskich. Dwie rodziny zostały natomiast przewiezione do noclegowni przy ul. Legnickiej. - Dwie rodziny jutro w godzinach porannych mogą już otrzymać skierowania na nowe adresy - poinformowała Anna Keep, dyrektor ZGM w Głogowie. W przypadku dwóch pozostałych rodzin trwają jeszcze ustalenia dotyczące dostępności odpowiednich miejsc. Jedna z rodzin obecnie przebywa u osoby bliskiej. Druga, jeśli zajdzie taka potrzeba, może skorzystać z noclegowni przy ul. Legnickiej. Poszkodowane rodziny mogą również liczyć na wsparcie Centrum Usług Społecznych. - Pracownicy CUS będą kontaktować się z mieszkańcami, aby przeprowadzić rozmowy i ustalić, jaka pomoc będzie im potrzebna. O możliwości skorzystania z takiego wsparcia rodziny zostały również poinformowane przez Zakład Gospodarki Mieszkaniowej - dodała dyrektorka. Na razie mieszkańcy nie mogą wejść do budynku nawet po swoje rzeczy. Obiekt pozostaje niedostępny dla osób postronnych. Na miejscu swoje czynności prowadzą osoby posiadające odpowiednie uprawnienia oraz biegły. Wiadomo już, że w wyniku pożaru uszkodzona została część dachu oraz przestrzeń strychowa. Podczas akcji gaśniczej budynek został również zalany. - Dopiero po wykonaniu niezbędnych działań zabezpieczających będzie można ocenić, czy i kiedy mieszkańcy będą mogli wejść do budynku po swoje rzeczy, które nie zostały zniszczone lub zalane - dodała A. Keep. Na chwilę obecną obowiązuje bezwzględny zakaz wstępu do nieruchomości. Wynika on przede wszystkim z kwestii bezpieczeństwa. Służby oraz przedstawiciele miasta zapowiadają, że po wykonaniu niezbędnych zabezpieczeń będą starali się jak najszybciej umożliwić mieszkańcom odzyskanie rzeczy pozostawionych w budynku. Przypomnijmy, pożar na Osadników wybuchł w niedzielę wieczorem. 17 osób ewakuowano. Straty wstępnie sięgają pół miliona złotych.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


