Dwie osoby zginęły, dwie zostały ciężko ranneWybuch gazu w Ścinawie. Kierownik budowy i brygadzista skazani |
| 04.11.2026. Radio Elka, Emila Wojciechowska | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Wyrok w sprawie wybuchu gazu w budynku przy ul. 1 Maja w Ścinawie zapadł 3 listopada 2026 roku. Na ławie oskarżonych zasiedli kierownik budowy oraz brygadzista. Sąd orzekł wobec nich kary pozbawienia wolności, zakazy wykonywania zawodu oraz obowiązek naprawienia szkód i zapłaty nawiązek na rzecz pokrzywdzonych. Wybuch gazu i pożar. Dwie osoby zmarły Do tragedii doszło 10 listopada 2021 roku, między godziną 21.00 a 22.00. Wybuch gazu doprowadził do pożaru i częściowego zawalenia budynku przy ul. 1 Maja w Ścinawie. W środku przebywało pięć osób. Do szpitala przewieziono czworo lokatorów. Dwoje z nich - kobieta i mężczyzna, którzy mieli rozległe poparzenia - zmarły po kilku dniach w wyniku niewydolności wielonarządowej. Trzecia pokrzywdzona osoba doznała oparzeń stanowiących ciężką chorobę realnie zagrażającą życiu, a czwarta miała obrażenia, które skutkowały naruszeniem czynności narządów ciała na okres powyżej dni 7. Budynek nie nadawał się do dalszego użytkowania i musiał zostać rozebrany. Uszkodzone zostały również sąsiednie obiekty. Nieprawidłowo wykonane przyłącze gazowe Bezpośrednio przed tragedią w Ścinawie prowadzono prace związane z budową sieci gazowej średniego ciśnienia i przyłączy do budynków. Jak podaje prokuratura, do budowy przyłącza gazowego do budynku, w którym doszło do wybuchu, zastosowano metodę bezwykopową - tzw. przecisku sprzętem mechanicznym. Tymczasem w miejscu, gdzie planowana instalacja krzyżowała się z istniejącymi kablami energetycznymi, prace powinny być prowadzone ręcznie, ze szczególną ostrożnością. Według śledczych zastosowanie nieprawidłowej metody doprowadziło do uszkodzenia izolacji kabla energetycznego. W konsekwencji powstał łuk elektryczny, który spowodował nadtopienie i rozszczelnienie rury osłonowej przyłącza gazowego. Gaz zaczął niekontrolowanie wydostawać się do gruntu, a następnie do budynku. Doszło do wybuchu i pożaru. Kierownik budowy i brygadzista przed sądem Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Legnicy. W listopadzie 2023 roku skierowała akt oskarżenia w tej sprawie. Kierownik budowy, który obecnie ma 35 lat, odpowiadał za nadzór techniczny nad realizacją inwestycji. Prokurator zarzucił mu niedopełnienia obowiązków i nieumyślne sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach w postaci wybuchu gazu, pożaru i zawalenia się budynku z następstwem w postaci śmierci dwóch osób i obrażeń ciała u dwóch kolejnych osób. Według śledczych nie sprawował on należytego nadzoru nad pracownikami i dopuścił do wykonania przyłącza gazowego metodą mechanicznego przecisku na głębokości, na której znajdowały się kable energetyczne. Drugi oskarżony był brygadzistą grupy wykonującej przyłącze gazowe. Miał odpowiednie uprawnienia, wydawał polecenia pracownikom i decydował o sposobie prowadzenia robót. Prokuratura zarzuciła mu wykonanie prac bez wcześniejszego odkrycia i dokładnego ustalenia położenia istniejącej infrastruktury podziemnej. Nie zachowano również wymaganej minimalnej odległości 20 centymetrów od kabli energetycznych. Brygadzista usłyszał zarzuty nieumyślnego sprowadzenia podczas budowy przyłącza gazowego zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. - Obaj oskarżeni nie przyznali się do winy. Przed sądem obciążali odpowiedzialnością za zdarzenie inne osoby związane z inwestycją. Opinie biegłego z zakresu gazownictwa potwierdziły zasadnicze ustalenia śledztwa - powiedziała prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Kary więzienia Sąd Okręgowy w Legnicy skazał kierownika budowy na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł również trzyletni zakaz wykonywania zawodu kierownika budowy. Brygadzista został skazany na 3 lata pozbawienia wolności. Obaj mężczyźni mają solidarnie naprawić szkody na rzecz pokrzywdzonych w łącznej wysokości 141 557 złotych. Sąd zasądził także solidarną zapłatę nawiązek na rzecz pokrzywdzonych w łącznej kwocie 75 tysięcy złotych. Szkody gminy Ścinawa oraz jednego z pokrzywdzonych zostały pokryte z ubezpieczenia. Wyrok nie jest prawomocny.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


