Ósmoklasiści z Lubina z ważnym przesłaniem na scenie"Każdy zasługuje na swoje Zielone Wzgórze" |
| 07.11.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Na scenie Muzy w Lubinie uczniowie klasy ósmej SP 10 zaprezentowali spektakl, w którym klasyczna historia Ani Shirley zyskała bardzo współczesny wymiar. Młodzi artyści poruszyli tematy hejtu, odrzucenia, przyjaźni i akceptacji osób, które wyróżniają się z tłumu. Przekaz był jasny: inność nie jest powodem do wyśmiewania, lecz czymś, co czyni nas wyjątkowymi. - O wiele łatwiej żyje się w świecie, gdy jest więcej miłości niż nienawiści, przyjaźni, więcej radości niż dokuczania drugiej osobie - podkreślała Anna Urbańska, sędzia Sądu Rejonowego w Lubinie - jedna z organizatorek wydarzenia . - Każdy zasługuje na swoje Zielone Wzgórze, miejsce, w którym czuje się bezpieczny, akceptowany i kochany - dodała sędzina. Za spektaklem stoi 19 uczniów, których do działania zainspirował własny pomysł. Próby rozpoczęli we wrześniu, choć pierwsze plany pojawiły się już podczas wakacji. Dla młodych aktorów występ na profesjonalnej scenie był debiutem. - Moi młodzi aktorzy są bardzo ambitni i zdolni. Sami wyszli z pomysłem, że chcą coś zrobić i przekazać ważne przesłanie rówieśnikom. Mam nadzieję, że to nie koniec, a dopiero początek - mówiła Monika Lachowicz, nauczycielka matematyki i opiekunka grupy. W główną rolę Ani wcieliła się Małgorzata Niewińska, która przyznała, że aktorstwo i recytacja sprawiają jej ogromną przyjemność. Wraz z Alicją Jandułą podkreślała, że spektakl ma skłaniać do refleksji. - Chcielibyśmy przekazać wiele ważnych wartości tym przedstawieniem. Jest też to nasza pasja i naprawdę bardzo dużo pracowaliśmy, by to przedstawienie się udało. Jest to dla nas bardzo ważne. Na scenie pojawiła się między innymi historia chłopca, z którym nikt nie chce się bawić, oraz samej Ani, wyśmiewanej przez rówieśników z powodu rudych włosów. - Nawet jeśli ktoś odstaje od grupy wyglądem czy charakterem, nie jest to powód do naśmiewania się. Warto uwydatniać swoje cechy - mówiły młode aktorki. Spektakl pokazał, że choć od napisania książki minęło grubo ponad 100 lat, jej przesłanie pozostaje aktualne. A najważniejsza lekcja? Zanim kogoś zranimy, warto pomyśleć o jego uczuciach. Bo każdy chce mieć swoje miejsce, w którym może po prostu być sobą.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


