Stracił blisko 150 tysięcy złotychMyślał, że ratuje oszczędności |
| 16.07.2026. Radio Elka, Marcin Hałusek | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Według lubińskiej policji wszystko zaczęło się od telefonu od osoby podającej się za pracownika firmy pożyczkowej. Chwilę później z mężczyzną kontaktowali się już rzekomi pracownicy banku, a na końcu fałszywy funkcjonariusz zajmujący się cyberbezpieczeństwem. Przekonywali, że ktoś wykorzystał jego dane do zaciągnięcia kredytu, a środki zgromadzone na koncie są zagrożone. - Pod pretekstem ochrony oszczędności oszuści przez wiele godzin utrzymywali z mężczyzną kontakt telefoniczny i mailowy, manipulowali i wydawali kolejne instrukcje oraz nakłonili go do wykonania przelewów i wpłat gotówkowych na wskazane przez nich rachunki. Pokrzywdzony, przekonany, że współpracuje z prawdziwymi pracownikami banku i policjantem, przekazał w ten sposób blisko 150 tysięcy złotych - wyjaśnia podkom. Sylwia Serafin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie. Policjanci po raz kolejny przypominają, że pracownicy banków ani funkcjonariusze nigdy nie proszą o przelanie pieniędzy na tzw. „konto techniczne” lub „bezpieczne konto”. Nie żądają też podawania kodów autoryzacyjnych, danych kart płatniczych czy wpłacania gotówki na wskazane rachunki lub za pomocą kodów BLIK. Jeśli odbierzemy podobny telefon, najlepiej natychmiast zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem, korzystając z numeru podanego na oficjalnej stronie internetowej lub na karcie płatniczej. Najważniejsze jest, by nie działać pod presją czasu - właśnie na tym najbardziej zależy oszustom.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


