Karta Mieszkańca znów podzieliła radnychPomysł opozycji przepadł |
| 16.09.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Sprawa Karty Mieszkańca po raz kolejny wywołała emocje podczas sesji Rady Miejskiej w Lubinie. Projekt zakładał stworzenie systemu preferencyjnych zniżek na usługi miejskie oraz u lokalnych przedsiębiorców. Z rozwiązania mieliby korzystać mieszkańcy rozliczający podatki w Lubinie. - W naszej ocenie karta mieszkańca byłaby dla mieszkańców już tutaj w Lubinie mieszkających jakąś zachętą do korzystania z usług, byłaby wsparciem - mówiła radna Edyta Zawadzka z Klubu Obywatelskiego Lubin. Jak podkreślała, karta mogłaby obejmować między innymi ofertę Aquaparku, usług kulturalnych CK Muza, a także zniżki u lokalnych przedsiębiorców. - Chcielibyśmy zaprosić do tworzenia tej karty przedsiębiorców lubińskich, aby mieszkańcy mogli korzystać z usług gastronomicznych, fryzjerskich czy innych lokalnych usług - argumentowała radna. Autorzy pomysłu przekonywali, że nie chodzi o zamknięcie miasta dla osób spoza Lubina, lecz o docenienie tych, którzy tutaj mieszkają i płacą podatki. - To nie jest fanaberia, tylko informacja od mieszkańców Lubina. Skoro uważają, że potrzebują takiej karty i chcieliby ją mieć, to powinniśmy się nad tym tematem pochylić - mówiła radna miejska Agnieszka Kubica-Radek z Obywatelskiego Lubina. Prezydent Lubina Robert Raczyński oraz radni Dumni z Lubina nie podzielili tego stanowiska. Włodarz miasta uważa, że Lubin już dziś oferuje mieszkańcom wiele udogodnień, a wprowadzenie formalnej karty mogłoby niepotrzebnie podzielić mieszkańców miasta i okolicznych gmin. - My stoimy na stanowisku, że my mamy kartę mieszkańca. Ona jest nienazwana, ona nie jest fizycznym dokumentem, ale dla wszystkich mieszkańców staramy się wprowadzać jak najwięcej ulg i udogodnień - tłumaczył Tomasz Górzyński, przewodniczący Rady Miejskiej Lubina. Przekonywał, że polityka miasta polega na otwartości i nieodpłatnym dostępie do wielu usług. - Nie próbujemy weryfikować, kto jest mieszkańcem, kto nie jest. Tutaj razem z gminą wiejską Lubin, z całym powiatem właściwie, żyjemy w pewnej symbiozie - mówił. Radni opozycji wskazywali jednak, że formalna karta mieszkańca mogłaby być nie tylko systemem zniżek, ale również testem gotowości do współpracy ponad politycznymi podziałami. - To jest sprawdzian, czy jesteśmy w stanie usiąść do jednego stołu i porozmawiać nad dobrym rozwiązaniem dla mieszkańców Lubina, czy jednak cały czas będziemy po dwóch stronach barykady - podsumowała Kubica-Radek. Podczas sesji wniosek klubu Obywatelski Lubin przepadł. Większość radnych Dumni z Lubina zagłosowała przeciwko realizacji pomysłu Karty Mieszkańca. Dla opozycji to kolejny dowód na brak dialogu. Dla władz miasta - konsekwencja dotychczasowej polityki otwartego Lubina. Jedno jest pewne! Temat Karty Mieszkańca jeszcze nie raz może wrócić na polityczną agendę miasta.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


