Poparzone dłonie zdradziły pijanego kierowcęMercedes chwilę wcześniej płonął w rowie |
| 28.05.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Dyżurny miejscowej komendy najpierw odebrał zgłoszenie o prawdopodobnie pijanym kierowcy, który bez butów próbował wyciągnąć samochód z rowu. - Świadek początkowo chciał mu pomóc, jednak agresywne zachowanie mężczyzny sprawiło, że zrezygnował i powiadomił służby - relacjonuje Sylwia Serafin z Komendy Powiatowej Policji w Lubinie. - Chwilę później wpłynęło kolejne zgłoszenie. Tym razem chodziło o pijanego kierowcę, który próbował gasić płonący samochód znajdujący się w rowie. Policjanci natychmiast o zdarzeniu powiadomili lokalną straż pożarną. Mundurowi na miejscu nie zastali kierującego pojazdem. Natomiast, gdy strażacy rozpoczęli akcję gaśniczą - policjanci zainicjowali poszukiwania kierującego. 44-latek siedział na przystanku autobusowym. Tym razem miał już założone buty, ale jego stan nie pozostawiał złudzeń, był kompletnie pijany. - Początkowo 44-latek próbował przekonać policjantów, że z płonącym autem nie ma nic wspólnego. Niemniej jednak szybko zdradził go jeden istotny fakt - poparzone dłonie. Wówczas przyznał się policjantom, że samochodem jechał sam, a spalony chwilę wcześniej Mercedes, tak naprawdę należał do jego ojca - dodała Serafin. Badanie alkomatem wykazało 2,2 promila alkoholu w organizmie 44-latka. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się również, że miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Lubinianin został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 3 lat więzienia.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


