Wyjątkowe odkrycie górników KGHMOdnaleźli miejsce, od którego zaczęła się historia Polskiej Miedzi |
| 29.07.2026. Radio Elka, Hania Ciesielska | ||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Odnalezienie otworu było niezwykle mało prawdopodobne. Przez blisko 70 lat pozostawał on ukryty w górotworze, wypełniony cementem zgodnie z zasadami likwidacji odwiertów geologicznych. Trafiono na niego przypadkiem podczas prowadzenia robót górniczych. - To jest jak szukanie igły w stogu siana. Współrzędne otworu znamy jedynie na powierzchni, natomiast pod ziemią jego przebieg nigdy nie jest idealnie pionowy. Można było go równie dobrze minąć o kilka czy kilkanaście metrów. Tymczasem wyrobisko trafiło dokładnie w miejsce odwiertu - podkreśla Zbigniew Bryja, wiceprezes Zarządu KGHM ds. Rozwoju. Historia odkrycia miedzi sięga 23 marca 1957 roku. To wtedy załoga wiertni w pobliżu Sieroszowic wydobyła z głębokości około 655 metrów rdzeń z wyraźnym okruszcowaniem. Badania przeprowadzone w Państwowym Instytucie Geologicznym potwierdziły obecność chalkozynu oraz zawartość miedzi na poziomie około 1,5 proc. Kilka miesięcy później kolejny odwiert wykonany w Lubinie potwierdził występowanie złoża, rozpoczynając intensywne prace geologiczne. W 1959 roku powstała dokumentacja złoża Lubin-Sieroszowice, a dwa lata później rozpoczęto budowę kopalń i utworzono KGHM. Jak zaznacza wiceprezes, odnalezienie historycznego odwiertu ma dla spółki przede wszystkim wymiar symboliczny. - Dla nas jest to wydarzenie historyczne i sentymentalne. Za kilka miesięcy będziemy obchodzić 70. rocznicę wykonania tego odwiertu. To uświadamia nam, jaką drogę firma przeszła od pierwszego odkrycia złoża do jednego z największych producentów miedzi i srebra na świecie - mówi Zbigniew Bryja. Co ciekawe, również wykonanie samego odwiertu w 1957 roku było obarczone dużym ryzykiem. Jak przypomina wiceprezes KGHM, gdyby Jan Wyżykowski wykonał go zaledwie kilkanaście metrów dalej, mógłby nie trafić na złoże. - To kolejny niezwykły zbieg okoliczności. Gdyby ten otwór został wykonany 10-15 metrów w inną stronę, być może nie byłby otworem założycielskim Polskiej Miedzi. Tych przypadków w całej tej historii jest naprawdę wiele - podkreśla. KGHM rozważa pozostawienie odnalezionego odwiertu w nienaruszonym stanie. Ze względu na niewielkie znaczenie eksploatacyjne tego fragmentu złoża spółka analizuje możliwość poprowadzenia dalszych robót inną trasą. - Nie da się przenieść tego miejsca do muzeum. Być może jednak uda się zachować je pod ziemią jako świadectwo historii dla przyszłych pokoleń górników i badaczy. To naprawdę wyjątkowe miejsce - podsumowuje Zbigniew Bryja.
reklama
| ||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama

















667 70 70 60


