45-latek zostawił odkręcony gazProkuratura: wybuch mógł mieć siłę 90 kg trotylu |
| 26.08.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | |||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Jak ustalili śledczy, Dariusz P. znalazł się w trudnej sytuacji finansowej po sprzedaży odziedziczonego po rodzicach mieszkania. Pieniądze miał przeznaczyć na zakup innego lokalu, jednak znaczną część środków przegrał w internetowym kasynie. Jak wyjaśniał, w związku z problemami finansowymi pojawiły się u niego myśli samobójcze. 27 marca miał więc podjąć próbę odebrania sobie życia poprzez zatrucie gazem. Uszczelnił mieszkanie i odkręcił wszystkie cztery kurki. Kiedy jednak źle się poczuł i rozbolała go głowa, wyszedł z mieszkania. Nie zakręcił gazu. Zamiast tego udał się do hotelu, gdzie spędził noc. - Myśli samobójcze, które miał pan, nie uzasadniały takiego zachowania. Ten proces zakończył się w momencie, kiedy opuścił mieszkanie. Od tego momentu miał już świadomość, że naraża mieszkańców - mówi prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Gaz przez ponad 20 godzin gromadził się w budynku. Jego zapach wyczuli mieszkańcy klatki schodowej, którzy zawiadomili służby. Dzięki ich reakcji nie doszło do tragedii. Szczególnie niebezpieczny był moment wejścia do mieszkania. Biegły wskazał, że przy tak wysokim stężeniu gazu nawet niewielka iskra, choćby pochodząca z elektrycznego dzwonka, mogła doprowadzić do wybuchu. Skala potencjalnej katastrofy była ogromna. Według opinii biegłego wybuch mógł mieć siłę odpowiadającą około 90 kilogramom trotylu. Zagrożone były nie tylko mieszkania w bezpośrednim sąsiedztwie, ale także budynki znajdujące się nawet około 30 metrów dalej, gdzie fala uderzeniowa mogła m.in. wybić szyby. - Biegły ocenił, że stężenie gazu było bardzo duże i gdyby doszło do wybuchu, jego siła odpowiadałaby około 90 kg trotylu. Zagrożenie dotyczyło również sąsiednich budynków w odległości do 30 metrów - podkreśla prokurator. Dariusz P. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Prokuratura zarzuciła mu sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy, której skutkiem mogła być śmierć wielu osób oraz szkoda w mieniu w wielkich rozmiarach. Grozi za to od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany. O jego dalszym losie zdecyduje Sąd Rejonowy w Lubinie.
reklama
reklama
| |||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


