Ratownicy sprawdzili się w SobiniePresja, adrenalina i walka o każdą sekundę |
| 04.09.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 - W tym roku mamy 62 zawodników. Reprezentują to kopalnie Polkowice, Sieroszowice, kopalnię Lubin i kopalnię Rudną oraz mamy tutaj przedstawicieli z kopalni gipsu i anhydrytu z Nowego Lądu. Drużynę wystawili też strażacy Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego. Mamy tutaj przewidzianych pięć konkurencji. Są to konkurencje indywidualne, to jest wiedza ratownicza, mechanizm sprzętu ratowniczego oraz trzy konkurencje drużynowe. Mamy wysokościówkę, pierwszą pomoc, czyli konkurencję medyczną, która składa się z czterech epizodów, oraz tor przeszkód - połączenie crossfitu z elementami dla ratowników, takimi, które mogą się zdarzyć w trakcie realnych akcji pożarowych lub zawałowych na dole - mówi nam Marcin Górski, dyrektor naczelny JRGH w Sobinie. Jak podkreśla, zawody to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim sprawdzian przygotowania do prawdziwych działań. - Zawody mają w zasadzie dwa cele: podnoszenie kwalifikacji przez ratowników i dla mnie najważniejsza jest praca w zespole, tutaj w zespole w zastępie ratowniczym pod presją. Te zawody niewątpliwie dają taki efekt presji, bo widzę tutaj, że niektórzy ratownicy nawet kilka miesięcy szykowali się do tych zawodów - dodaje dyrektor JRGH. Jednym z najbardziej wymagających zadań była realistyczna symulacja akcji ratunkowej z udziałem dwóch poszkodowanych, których trzeba było wywieźć z miejsca zdarzenia na dole kopalni. - Tak, dzisiaj akurat nie jako uczestnik, ale jako sędzia - mówił Łukasz Dominów, specjalista sekcji wsparcia medycznego OZG Polkowice-Sieroszowice. - Ratownicy są bardzo dobrze przygotowani. Kluczowym elementem zadania było zatrzymanie Land Rovera. Początkowo obawiałem się, że będą chcieli jak najszybciej dotrzeć do szpitala czy pod szyb, podejmując próbę prowadzenia resuscytacji podczas jazdy. Takiego rozwiązania nie należy jednak stosować. Resuscytacja krążeniowo-oddechowa powinna być prowadzona po zatrzymaniu pojazdu, ponieważ tylko wtedy można zapewnić odpowiednią jakość uciśnięć klatki piersiowej. Prowadzenie skutecznej resuscytacji w trakcie jazdy, szczególnie w warunkach podziemnych, jest nie tylko trudne, ale również stwarza dodatkowe zagrożenie dla ratowników. Zatrzymanie pojazdu było więc bardzo istotnym elementem prawidłowego wykonania zadania - tłumaczył. Uczestnik zawodów Michał Guz, ratownik służby specjalistycznej Kompleksu Straży Pożarnej w Legnicy, podkreśla, że konkurencje są mocno osadzone w realiach codziennej pracy. - Jak każdego roku zawody są przygotowane pod sytuacje życiowe, które mogą się zdarzyć na terenie KGHM-u, czy to na terenie hut Miedzi Legnica, czy huty Miedzi Głogów, ale tak samo na terenie kopalni, czyli pod ziemią. Zadania są bardzo praktyczne. To, do czego jesteśmy przygotowani, jakie działania prowadzimy, tutaj możemy przećwiczyć, czyli tak naprawdę doszlifować to, co już potrafimy w jakimś stopniu. Dla najlepszych drużyn przewidziano puchary, dyplomy oraz liczne nagrody.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


