Napadli na tiraFałszywi policjanci skazani |
| 10.02.2016. Radio Elka, Hania Ciesielska | ||||||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60Do zdarzenia doszło w lipcu 2014 roku. Mieszkańcy województwa małopolskiego Radosław W. i Rafał M. postanowili zarobić duże pieniądze w łatwy i szybki sposób, tyle że nielegalny. Jako że jeden z nich pracował wcześniej w skupie złomu, postanowili zdobyć cenną miedź. - Przy okazji Radosław W. był zorientowany, jak kradzioną miedź można wprowadzić do obrotu, aby nie budziło to podejrzeń. Postanowili więc dokonać napadu na samochód wyjeżdżający z huty „Cedynia” w Orsku. Wcześniej kilkakrotnie jeździli w jej okolice i obserwowali wyjeżdżające stamtąd pojazdy - informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Mężczyźni wpadli na pomysł, by przebrać się za policjantów. Kupili potrzebne akcesoria, a w salonie w Krakowie wypożyczyli, typowy dla drogówki, samochód - opla insygnię. 4 lipca, po godz. 1.00 w nocy zatrzymali ciężarową scanię z naczepą, wykorzystując fakt, że na trasie Rudna - Rynarcice pojazd nie zatrzymał się na znaku „Stop”. Fałszywi policjanci poprosili kierowcę, aby wsiadł do opla. - Mężczyzna nabrał podejrzeń, gdy zobaczył, że jeden z policjantów ma przewieszoną przez szyję legitymację policyjną, co nie jest typowe dla funkcjonariuszy drogówki. Gdy zaczął się wycofywać podbiegł do niego Rafał M. i złapał go za rękę, ciągnąc do samochodu. Pokrzywdzony wyrywał się. Wówczas podbiegł do nich drugi oskarżony i prysnął kierowcy gazem łzawiącym w twarz. Także chciał zaciągnąć go do samochodu. Oskarżeni w trakcie szarpaniny zadali pokrzywdzonemu kilka ciosów. Poinformowali go, że chcą tylko zabrać samochód. Napadnięty gwałtownie zaprotestował, stwierdzając, że nie odda pojazdu, bo straci pracę. Wówczas oskarżeni zaczęli uderzać go po głowie oraz tułowiu. Pokrzywdzony bronił się jednak i ostatecznie oswobodził i odjechał. Niezwłocznie też powiadomił policję - opisuje prokurator. Dzięki temu, że pokrzywdzony zapamiętał początek numeru rejestracyjnego opla, udało się na podstawie nagrań z monitoringu ustalić pochodzenie samochodu oraz wygląd kierowcy. Radosław W. gdy dowiedział się, że poszukuje go policja sam zgłosił się do prokuratury, złożył obszerne wyjaśnienia i podał nazwisko swego wspólnika. Rafał M. ukrywał się przed organami ścigania jeszcze przez rok. Zatrzymano go 31 lipca 2015 r. - Po postawieniu zarzutów także i on szczegółowo wyjaśnił przebieg zajścia i wyraził skruchę - dodaje Łukasiewicz. Mężczyźni zostali oskarżeni o usiłowanie rozboju na pokrzywdzonym w celu dokonania kradzieży mienia o łącznej wartości 775.000 zł. Obaj dobrowolnego poddali się karze i złożyli wniosek o skazanie bez przeprowadzenia postępowania sądowego. Sąd się do tego przychylił. Radosław W. i Rafał M. usłyszeli wyroki po 2 lata pozbawienia wolności. Z uwagi na fakt, iż obaj mężczyźni nie byli dotąd karani sądownie, sąd zawiesił im jej wykonanie na okres 5 lat próby. Wyrok jest już prawomocny.
reklama
reklama
| ||||||||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60



