MPWiK zapowiada walkę w sądzie, opozycja grzmi o stratach mieszkańcówKIO kwestionuje działania władz Lubina |
| 27.04.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Podczas ostatniej sesji zapytaliśmy radnych miejskich o konsekwencje decyzji KIO. - Otrzymaliśmy informację odnośnie decyzji KIO w sprawie bezprawnego powołania spółki MPOT i bezprawnego wydatkowania ogromnej ilości pieniędzy z budżetu miasta, co skutkuje stratą dla mieszkańców Lubina. Będziemy pytać, dlaczego tego ważnego tematu nie ma w porządku obrad. Dalej nie jest zabezpieczona kwestia wywozu nieczystości. I tak naprawdę ponad 10 milionów zostało wydane bezprawnie - mówiła Agnieszka Kubica-Radek, radna klubu Obywatelski Lubin. O stanowisko podpytaliśmy również przewodniczącego Rady Miejskiej Tomasza Górzyńskiego z klubu „Dumni z Lubina”. - Jako Rada Miejska powierzyliśmy spółce MPWiK gospodarkę śmieciową. To jest już w ramach działania spółki. Trzeba pytać przedstawicieli spółki, jakie są dalsze działania. My nie kontrolujemy procesów przetargowych. To wszystko odbywa się w ramach spółki MPWiK - odpowiedział. Do sprawy odniósł się także prezes MPWiK w Lubinie Tymoteusz Myrda. Spółka nie zgadza się z rozstrzygnięciem Izby i zapowiada dalszą walkę. - Wyrok jest w pierwszej instancji. Po jego analizie podjęliśmy decyzję, że nie zgadzamy się ze wszystkimi argumentami, jakie zostały tam zaprezentowane. W związku z tym będziemy skarżyć go do Sądu Okręgowego w Warszawie i czekamy na jego decyzję - powiedział. Głos zabrał również wiceprezes EkoPartnera, firmy skarżącej decyzję miasta. - My nie domagamy się przetargu. Oczywiście uważamy, że to byłoby najlepsze rozwiązanie, ale najważniejsze jest, żeby mieszkaniec na tym nie ucierpiał. To także w naszym interesie, bo do tej pory odbieraliśmy odpady na terenie Lubina - mówił dr Beniamin Noga. - No ja uważam, zresztą na swoim profilu pisałem na ten temat, że pewne rzeczy są dla mnie niejasne i uważam, że przy podejmowaniu jakiejkolwiek decyzji związanych z odbiorem odpadów, w tym przypadku powinno być normalnie ogłoszony przetarg i ta firma, która daje najmniejszą kwotę zapłaty powinna wygrać. Tak to według mnie powinno to wyglądać - skomentował sprawę Franciszek Wojtyczka, radny miejski z klubu PiS. Sprawa nie jest zakończona. O jej dalszym przebiegu zdecyduje sąd.
reklama
reklama
| ||||||||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


