100 milionów od miasta dla gminy?Prezydent składa ofertę, gmina odpowiada: nie jesteśmy zainteresowani |
| 13.05.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Jak wyjaśnia Joanna Dziubek, rzeczniczka prasowa prezydenta Lubina, list był efektem wcześniejszych rozmów obu samorządowców. - Pan prezydent Robert Raczyński i pan wójt Norbert Grabowski mieli już okazję rozmawiać na ten temat. Te wstępne rozmowy były właśnie impulsem do wystosowania oficjalnej propozycji. List formalizuje gotowość miasta do udzielenia gminie wiejskiej pożyczki w wysokości 100 mln zł na kompleksową modernizację sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. To pierwszy krok do konkretnych ustaleń. Szczegółowe warunki, takie jak np. oprocentowanie czy harmonogram spłat, będą przedmiotem dalszych rozmów, które pan prezydent jest gotów podjąć w terminie dogodnym dla obu stron - przekazała naszej redakcji. Sprawa nabrała jednak nowego wymiaru po wypowiedziach miejskich radnych. Jak przyznaje Tomasz Górzyński, propozycja mogła dotyczyć nie pieniędzy, lecz majątku miejskiej spółki. - Propozycja prezydenta, z tego co czytałem, była taka, że możemy gminie Lubin odsprzedać udziały w naszej spółce rzeczowe. Czyli gmina wiejska Lubin może zakupić udziały w naszym MPWiK za 100 milionów złotych, rozłożone na raty. Pożyczka jest rzeczowa, to nie jest pożyczka gotówkowa. Po prostu możemy odprzedać na odpowiednich warunkach, tak? Czyli nie tak, że gmina musi odpowiedzieć od razu, ale prezydent może się zgodzić na rozłożenie tej płatności na raty - mówił nam przewodniczący rady. Wątpliwości nie kryje także opozycja. - Chcielibyśmy zapytać pana prezydenta, to czy pan Grabowski w ogóle potrzebuje tych pieniędzy? Bo my mamy wrażenie, że po prostu pan prezydent zaproponował pożyczkę komuś, kto tej pożyczki w ogóle nie potrzebuje i o nią nie prosił - mówiła nam Edyta Zawadzka, radna miejska z Obywatelskiego Lubina. Odpowiedź gminy wydaje się te wątpliwości potwierdzać. Jak podkreśla Sylwia Rozkosz, rzeczniczka Urzędu Gminy Lubin, samorząd nie jest zainteresowany ani finansowym wsparciem miasta, ani wykupem udziałów w miejskiej spółce. - Gmina Lubin nie była ani nie jest zainteresowana zarówno wsparciem finansowym w formie pożyczki od miasta, o którym czytamy w liście otwartym pana prezydenta, ani wsparciem rzeczowym w formie wykupienia udziału w miejskiej spółce, o którym mówi pan przewodniczący Rady Miejskiej - zaznacza rzeczniczka. - Jesteśmy za to bardzo zainteresowani dalszym rozwojem gminy i podnoszeniem szeroko rozumianej jakości życia mieszkańców. W ciągu ostatnich 20 lat liczba naszych mieszkańców podwoiła się. Jednocześnie gmina podkreśla, że widzi przestrzeń do współpracy, ale na zupełnie innych zasadach. Chodzi o punktowe połączenie infrastruktury wodno-kanalizacyjnej i rozliczanie się za konkretne usługi. - Znacząco rozwinęliśmy także naszą infrastrukturę wodno-kanalizacyjną. Planując jej dalszy rozwój w perspektywie wielu lat rozważaliśmy możliwość połączenia jej z częścią istniejącej miejskiej infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej. Ma ona duże moce przerobowe, rozwijano ją przy znaczącym udziale unijnych funduszy, a wszyscy wiemy, że miasto ma do czynienia z odwrotną tendencją i niestety malejącą liczbą mieszkańców. Nie musimy kupować przysłowiowej piekarni, żeby zjeść świeżą bułkę - podsumowuje Sylwia Rozkosz. W tle tej dyskusji trudno nie dostrzec politycznego kontekstu. Kilka lat temu Robert Raczyński zabiegał o włączenie części gminy wiejskiej do miasta. Tamta próba zakończyła się fiaskiem. Dziś pytanie brzmi: czy oferta „100 milionów wsparcia” to wyłącznie biznesowa propozycja, czy może kolejny ruch w dużo szerszej samorządowej rozgrywce?
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama

















667 70 70 60


