Rokaszewicz: Musimy znaleźć złoty środekBędą zmiany w pielęgnacji zieleni na terenie Głogowa |
| 16.09.2026. Radio Elka, Bartosz Maluśki | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Problem z utrzymaniem zieleni na terenie Głogowa mieszkańcy regularnie zgłaszają w audycji „Temat dla reportera” na antenie Radia Elka Zagłębia Miedziowego. Latem ich zastrzeżenia dotyczyły m.in. rejonów ulic Wojska Polskiego, Henryka Głogowskiego czy Wita Stwosza. Swoje rozwiązanie w połowie lipca ogłosili przedstawiciele stowarzyszenia Bezpieczny Głogów. Podczas konferencji prasowej mówili o konieczności uruchomienia aplikacji mobilnej do zgłaszania zaniedbań oraz o prowadzeniu części prac w ramach czynu społecznego. Zapytaliśmy prezydenta Głogowa Rafaela Rokaszewicza o dalsze plany magistratu. Poinformował, że umowa na 2026 rok opiewa na prawie 6 milionów złotych. Kwota ta obejmuje m.in. koszenie traw, opróżnianie koszy ulicznych, pielęgnację żywopłotów i przycinanie drzew, jednak stanowi jedynie stawkę wyjściową zależną od wykonanych prac. - Jeżeli tych prac jest więcej, bo na przykład w danym roku wystąpiły większe wzrosty i jest więcej miejsc do utrzymania, to środki są szybciej wydatkowane. Tak naprawdę wszystko da się ogarnąć, ale to jest kwestia pieniędzy i kolejnych milionów, które należałoby przeznaczyć. Mieszkańcy słusznie domagają się, żeby miasto było utrzymane na odpowiednim poziomie - mówi prezydent Głogowa. Sytuację w tym roku skomplikował fakt, że podwykonawca spółki GPK Głogów, która wygrała przetarg, w połowie roku zaprzestał działalności. Urząd chce wyodrębnić w budżecie środki na osobną grupę pracowników zajmujących się wyłącznie miejscami reprezentacyjnymi. - Stąd też pomysł, aby nie powoływać kolejnego zakładu, spółki czy instytucji utrzymaniowej, bo przecież w naszej spółce GPK jest cały dział, który zajmuje się pielęgnacją zieleni. Dublowalibyśmy instytucje. Jednak w ramach Głogowskich Obiektów Usługowych, które zajmują się różnymi przestrzeniami w mieście i utrzymują m.in. place zabaw, moglibyśmy stworzyć dodatkową grupę osób. Utrzymywałaby ona miejsca reprezentacyjne, czyli pomniki i lokalizacje wymagające większych nakładów pracy. I tak chcemy w budżecie na przyszły rok zaproponować. Już w tym roku chcemy to przetestować i wyodrębnić pewne środki, żeby zakontraktować takie działania - informuje Rafael Rokaszewicz. Włodarz Głogowa zwraca uwagę, że nie wszystkie tereny w granicach miasta należą do samorządu. Wiele skarg dotyczyło pasów zieleni wzdłuż dróg krajowych i wojewódzkich, m.in. przy dojeździe do mostu. Miasto kosi swoje tereny co najmniej sześć razy w roku, podczas gdy zarządcy dróg robią to zaledwie dwa lub trzy razy. Prezydent podkreśla też różnicę między skwerami w centrum a parkami, gdzie ograniczanie koszenia jest celowe ze względów ekologicznych. - Temat utrzymania zieleni z jednej strony jest prosty, pod warunkiem że wykładamy każde pieniądze i po prostu kosimy. Nie chodzi jednak o to, żeby wydać miliony tylko dlatego, że ktoś chce mieć cały czas krótko przycięty trawnik. Musimy znaleźć złoty środek. Stąd te propozycje tworzenia grup, które miałyby dbać o miejsca reprezentacyjne. Oczywiście to nie wyklucza prac w pozostałych częściach miasta, bo absolutnie nie wolno dopuścić do tego, aby inne rejony były zapuszczone. Staramy się reagować i wyciągać wnioski z pism, petycji czy telefonów od mieszkańców, ale też na podstawie własnych obserwacji. Ten rok trzeba uznać za nieudany, ale wyciągamy wnioski, żeby przyszły był lepszy - podsumowuje Rokaszewicz.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


