Robert Raczyński kontra TVN i OnetPrezydent Lubina: "Domagam się prawdy, nic więcej" |
| 30.06.2026. Radio Elka, Iwona Mierzwiak | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Pozwy są odpowiedzią na cykl publikacji Onetu i reportaży magazynu „Superwizjer” TVN z lutego 2024 roku. Materiały sugerowały, że Robert Raczyński był inwigilowany przez ABW w związku z nielegalnymi działaniami w branży odpadowej. Prezydent Lubina twierdzi, że publikacje oparto na sfałszowanych i niewiarygodnych materiałach, a ich skutki dotknęły nie tylko jego, ale również jego najbliższych. - Ja nie tyle walczę, tylko po prostu domagam się prawdy. Nic więcej. Moje działania zmierzają do tego, żeby zahamować na przyszłość sytuacje, w których wielkie koncerny medialne mogą bezkarnie niszczyć człowieka. Doświadczyłem próby eksterminacji mojego życia rodzinnego, społecznego i zawodowego - mówił przed rozprawą Robert Raczyński. Jak podkreślał, publikacje miały poważnie wpłynąć na jego relacje z ludźmi. - To, co zostało opisane, praktycznie wykluczało jakąkolwiek przyjaźń z kimkolwiek. Zostałem przedstawiony jako człowiek tak zdemoralizowany, że ludzie bali się nawet ze mną przywitać - mówił. Zapytany, czego oczekuje od sądu, odpowiedział krótko: - Oczekuję prawdy, nic więcej. Pozwani powinni przyznać się do tego, co zrobili, i ponieść odpowiedzialność. Na tych wymyślonych bzdurach na pewno zarobili bardzo duże pieniądze. Rozprawa odbywała się częściowo zdalnie. Raczyńskiego reprezentował na sali adwokat Jakub Bedryj, natomiast pełnomocnicy TVN i Onetu uczestniczyli w posiedzeniu online. Jeszcze przed przesłuchaniem sędzia Agata Kawa-Jerka poinformowała o odpowiedzi, jaka wpłynęła z Prokuratury Okręgowej, gdzie śledczy ustalili, że zapisy rozmów zostały sfałszowane i nie były prawdziwymi rozmowami osób, które miały w nich występować. - Z informacji prokuratury wynika, że 8 maja wydano postanowienia o przedstawieniu zarzutów pięciu osobom. Trzem zostały już przedstawione, wobec dwóch postanowienia zostały wydane, ale zarzuty nie zostały jeszcze ogłoszone. Prokuratura odmówiła natomiast udostępnienia dokumentów z akt postępowania - przekazała sędzia. Sąd zdecydował również o zmianie kolejności postępowania dowodowego. Zamiast rozpoczynać od świadków, najpierw przesłuchano strony. - Logicznie będzie zacząć od przesłuchania stron. Później wszystkim łatwiej będzie odnosić się do zeznań świadków. Jeżeli zajdzie potrzeba, na końcu przeprowadzimy jeszcze przesłuchanie uzupełniające - uzasadniała sędzia. Wtorkowa rozprawa zakończyła się dwugodzinnym przesłuchaniem Roberta Raczyńskiego. Kolejne terminy wyznaczono na 22 i 28 lipca. Wówczas przed sądem mają stanąć przedstawiciele pozwanych mediów - redaktorzy naczelni oraz dziennikarze TVN i Onetu, którzy będą odpowiadać na pytania dotyczące okoliczności powstania spornych publikacji.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


