Prawomocny wyrok w sprawie tragedii dzieci z PrzemkowaSąd apelacyjny obniżył karę ojcu, kara dla matki bez zmian |
| 11.09.2026. Radio Elka, Marcin Hałusek | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Sprawa dotyczy tragedii, do której doszło w lutym 2024 roku w Przemkowie. Dwumiesięczny Piotr został ciężko pobity przez ojca. Doznał m.in. złamania obu kości ciemieniowych czaszki i po kilku miesiącach leczenia zmarł. W śledztwie ujawniono także przypadki przemocy wobec starszego syna Filipa. Sąd pierwszej instancji skazał Marcina G. na 30 lat więzienia, a Monikę M. na rok i sześć miesięcy. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podtrzymał najważniejsze ustalenia dotyczące śmierci Piotra. Uznał, podobnie jak sąd pierwszej instancji, że Marcin G. nie odpowiada za zabójstwo, ale za spowodowanie ciężkich obrażeń ciała, które nieumyślnie doprowadziły do śmierci chłopca. Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy, „sąd ocenił, że ponieważ sprawca działał w zamiarze ewentualnym, kara 30 lat pozbawienia wolności jawi się jako zbyt surowa”. W efekcie sąd obniżył karę Marcina G. do 25 lat więzienia. Prokuratura chciała znacznie surowszego rozstrzygnięcia. W apelacji domagała się uznania Marcina G. za winnego zabójstwa Piotra i wymierzenia mu dożywocia. Wnioskowała także o 20 lat więzienia za czyny dotyczące starszego syna i odpowiednią karę łączną. Sąd nie zmienił natomiast wyroku wobec matki chłopców. Monika M. pozostaje skazana na rok i sześć miesięcy więzienia. Sąd Apelacyjny nie zgodził się z prokuraturą, że kara jest rażąco łagodna. - Sąd podtrzymał stanowisko sądu I instancji, że Monika M. dopuściła się jedynie znęcania nad małoletnimi dziećmi samodzielnie i wspólnie z ich ojcem, a nie pomocnictwa ojcu dzieci do zabójstwa jednego z synów - poinformowała Liliana Łukasiewicz. Bez zmian pozostał również 15-letni zakaz kontaktowania się i zbliżania do starszego syna Filipa na odległość 200 metrów. Sąd zmienił natomiast inny środek karny - dożywotni zakaz wykonywania zawodów i zajmowania stanowisk związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem lub opieką nad małoletnimi skrócił do 15 lat. Prokuratura jeszcze nie zdecydowała, czy będzie próbowała zaskarżyć prawomocny wyrok. Najpierw chce poznać jego pisemne uzasadnienie. - Dopiero po szczegółowym przeanalizowaniu pisemnego uzasadnienia prokurator zdecyduje o tym, czy istnieją podstawy do wywiedzenia kasacji - przekazała prokurator Łukasiewicz.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama

















667 70 70 60


