Saperzy, policjanci i strażacy na Saturna. Ewakuacja mieszkańcówW jednym z mieszkań znaleziono niebezpieczne materiały |
| 16.09.2026. Radio Elka, Leszek Wspaniały | ||||||||||||||
Dyżurny reporter: 667 70 70 60 Akcja służb rozpoczęła się po ujawnieniu w jednym z mieszkań materiałów, które mogą stanowić zagrożenie dla mieszkańców. Na miejsce skierowano liczne siły i środki - policję, straż pożarną, funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji oraz patrol saperski. Teren został zabezpieczony, a mieszkańcy części budynku musieli opuścić swoje mieszkania. - Trwa akcja ewakuacyjna i zabezpieczania miejsca, w którym odkryto w piwnicy i w domu materiały z czasu II wojny światowej, pociski, broń i tego typu rzeczy - mówił na miejscu prezydent miasta Rafael Rokaszewicz. Jak przekazał, działania wymagają szczególnej ostrożności. Na miejsce przyjechali saperzy, którzy mają zająć się przede wszystkim najbardziej niebezpiecznymi przedmiotami. - Będą pomagać specjalnej ekipie policyjnej z Wrocławia wywieźć te najniebezpieczniejsze przedmioty. Saperzy są do tych najniebezpieczniejszych - relacjonował prezydent. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród zabezpieczonych przedmiotów mogą znajdować się niewybuchy i niewypały z okresu II wojny światowej, a także zgromadzona amunicja, broń oraz pociski. Te informacje muszą jednak zostać potwierdzone przez służby. Mieszkańcy, którzy musieli opuścić swoje lokale, mogli oczekiwać w pobliskiej Szkole Podstawowej nr 12. Podczas ewakuacji szczególnej pomocy wymagały trzy osoby leżące. Zostały one przetransportowane karetkami do szpitala. W związku ze znaleziskiem policjanci zatrzymali jednego z lokatorów. To właśnie w zajmowanych przez niego pomieszczeniach miały znajdować się niebezpieczne materiały. Na razie służby nie ujawniają szczegółów dotyczących zatrzymanego ani dokładnej liczby i rodzaju zabezpieczonych przedmiotów. Udało nam się porozmawiać z sąsiadami zatrzymanego. Jak mówią - mężczyzna zajmował się zbieractwem. - Co tydzień lub dwa zabierał wykrywacz metali i jechał na byłe tereny wojskowe do Żagania. Stamtąd przywoził różności. W skrzynkach były hełmy, ale też znajdował pociski. Wszystko trzymał u siebie - opowiadał jeden z sąsiadów.
reklama
| ||||||||||||||
reklama
reklama
reklama
















667 70 70 60


